2 PRZEPISY

 

 

Ostatnio chyba więcej siedzimy w domu, może to dobry moment, żeby poeksperymentować ze zdrowotnymi i naturalnymi pomysłami na zwiększenie odporności?

Mam dwa sprawdzone pomysły: zakwas z buraków i „złote mleko”.

ZAKWAS:

  • wzmacnia i poprawia wyniki krwi (szczególnie polecany kobietom w ciąży czy podczas karmienia piersią)
  • reguluje trawienie
  • dostarcza witaminy, mikroelementy i naturalne pre- i probiotyki. Jeśli więc w okresie jesiennym sięgasz po antybiotyki – zakwas będzie idealny.

Można go pić codziennie (pół szklanki) albo dodać do barszczu.

Mój sprawdzony przepis:

  • przygotuj słoiki – w zależności od tego, ile masz buraków. Uwierz mi, że lepiej zrobić kilka mniejszych słoików niż jeden większy – kiedyś zepsuł mi się cały 5-litrowy nastaw, a ostatnio tylko jeden z trzech litrowych zakwasów 😊
    Przyjmuje się, że do litrowego słoika wchodzi około 0,7 kg buraków.
  • słoiki wyparz wrzątkiem (również nakrętkę)
  • przygotuj przyprawy: pieprz, liść laurowy, ziele angielskie (i fajna opcja – rozmaryn, tymianek, liść chrzanu… i goździki!)
  • weź kilka ząbków czosnku (przed wrzuceniem rozgnieć)
  • buraki – najlepiej eko/nie chemiczne.
    Obierz i pokrój w krążki. Są podobno i zwolennicy kostki. Ja jeszcze buraków „w kostkach” nie próbowałem…

Co teraz?

  • na dnie słoika lądują przyprawy i czosnek, a na to wszystko gęsto upakowane buraki.
    Tu miejsce na eksperyment: dorzuć cienko pokrojoną marchewkę lub/i pietruszkę. Na początek nie za dużo. Następnym razem zawsze możesz dać więcej!
  • teraz w słoiku ląduje zalewa.
    Złota reguła przy jej przygotowaniu jest taka: na 1 litr wody weź 1 łyżkę soli.
    Ja na przykład wolę łyżkę bardziej „wypukłą” niż podawaną często w przepisach „płaską”…
    I używam soli niejodowanej, ale nie jest to konieczne.
  • a przy wodzie dwie szkoły do wyboru:
    • prosto z kranu (np. jeśli masz studnię, filtr itp.)/butelki + sól
    • lub woda przegotowana + sól.

Ja mam studnię, więc do tej pory robiłem zalewę „na surowo”, ale w tym tygodniu spróbuję całkiem nowego sposobu, czyli:

  • zagotuj wodę z solą i OD RAZU zalej buraki!!!
    Brzmi dziwnie, ale ma sens: buraki nie stracą wartości odżywczych, bo we wrzątku poleżą zbyt krótko, a wrzątek pomoże pozbyć się ewentualnej pleśni…
    Zalewaj „z czubkiem” tak, żeby nic nie wystawało (tu przydaje się szczelne upakowanie buraków na wcisk) i szczelnie zakręć!
    Tak, wiem, są dwie metody – szczelne oraz lekkie zakręcenie z dostępem powietrza, ale zdecydowanie lepiej sprawdza się opcja pierwsza.

I to dopiero początek przygody, bo musisz codziennie odkręcić słoiki i zebrać pianę. Jeśli pachnie normalnie, to nadal jest pianą do zebrania, ale jeśli wyczujesz nutę pleśni – cały nastaw jest do wyrzucenia!

I tak przez 5-7 dni.

Po tym czasie zlej zakwas do wyparzonego słoika, zamknij i trzymaj w lodówce.

Buraki możesz zjeść – na surowo albo w zupie albo zalać je jeszcze raz!!!

Zalewę przygotuj tak, jak wyżej + dodaj 3/4 łyżki zrobionego zakwasu jako starter dla nowego…

 

 

ZŁOTE MLEKO:

Stosowane w medycynie Wschodu od setek lat.

  • działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie
  • pomaga w łagodniejszym przebiegu chorób o podłożu wirusowym
  • wzmacnia układ odpornościowy, łagodzi przebieg choroby i przyspiesza zdrowienie
  • leczy infekcje gardła
  • korzystnie wpływa na trawienie, przyspieszając przemianę materii
  • poprawia stan skóry
  • wspomaga koncentrację
  • oczyszcza
  • wycisza (polecane przed snem)

Ale ze względu na zawartość KURKUMINY, może nie być wskazana dla osób z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym czy hiperglikemią!

Jeśli więc masz dobrego lekarza – zapytaj o ewentualny wpływ kurkuminy na Twój stan organizmu!

 

Generalnie są dwie opcje przygotowania mleka:

  • „zachodnia” – z użyciem kurkumy w proszku
  • „wschodnia” – z wykorzystaniem kurkumy „w kawałku”, który ścieramy na tarce.

Coraz łatwiej dostać kurkumę w całości, ale dzisiaj napiszę o wersji pierwszej, bo o torebkę na pewno będzie łatwiej…

 

Przygotowanie:

  • do garnka wlej pół szklanki wody i dodaj ¼ szklanki kurkumy w proszku
  • podgrzewaj na niewielkim ogniu około 8-10 minut, mieszając i uważając, żeby nie doprowadzić do wrzenia.
    Mieszanka powinna zgęstnieć i przypominać coś w rodzaju pasty. Jak wystygnie, przełóż ją do słoiczka i włóż do lodówki.
    To będzie baza do „złotego mleka” lub sosów czy innych dań, która powinna wytrzymać około dwóch/trzech tygodni (u mnie znika dużo szybciej).
  • teraz podgrzej szklankę mleka.
    Masz do wyboru krowie albo roślinne. Krowie trochę lepiej zrównoważy ostrość kurkuminy, ale jeśli go nie trawisz lub po prostu nie używasz – roślinne będzie jak najbardziej ok.
  • do ciepłego mleka dodaj ½ lub całą łyżeczkę pasty z kurkumy.
    Zamieszaj i gotowe!

Zanim wypijesz – możesz:

  • dosłodzić miodem i/lub dodać:
    • cynamon
    • goździki
    • kardamon
  • albo zaostrzyć smak:
    • startym imbirem
    • czarnym pieprzem
    • chili!
      Niektórzy zalecają dodać jakiś tłuszcz, jak np. olej o smaku, jaki lubisz albo masło klarowane…

 

Jak widzisz – oba przepisy są całkiem proste oraz idealne na jesienną pogodę.

A więc smacznego i zdrowego!

 

 

2 PRZEPISY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry