DZISIEJSZE CZASY

 

 

Profesor Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, w grudniowym wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” opowiedział o następstwach COVID-owych, z jakimi może spotkać się każdy z nas.

Oprócz tych bardziej fizjologicznych, zwraca on uwagę na inny aspekt:

następstwa psychiczne.

I mówi: nadmiar strachu szkodzi, chaos nie pomaga.

 

Tak jest. Podczas pandemii, ale też KAŻDEJ sytuacji stresowej, która potrafi nas pochłonąć, idealnym wyjściem jest znalezienie tzw. bezpiecznego miejsca. Czyli takich warunków, które w miarę szybko odizolują nas od traumatycznego otoczenia/sytuacji/osób.

Nie ma znaczenia, czy to będzie jakieś miejsce „na zewnątrz” nas czy jakieś spokojne miejsce w naszym wnętrzu.

Jeśli w krótkim czasie sie do niego nie udamy, następstwa (i objawy) stresu mogą się nasilić. Poziom lękliwości i emocjonalnej niestabilności może wzrosnąć.

Za tym pójdą reakcje ciała.

 

Polak w pandemii przytył średnio trzy kilo. To przecież znaczy, że wielu ludzi przytyło znacznie więcej, mówi Janusz Heitzman.

No właśnie, w badaniach dotyczących wydzielania hormonów pobudzających oraz hamujących apetyt dowiedziono, że po ustaniu sytuacji stresowej kortyzol znacznie zwiększa łaknienie oraz, dodatkowo, gromadzenie zapasów.

A nawet badania naukowe mówią o tym, że zjedzenie „czegoś słodkiego” ma wpływ na polepszenie nastroju. Podjadamy, bo dzięki temu czujemy się lepiej! Oczywiście do czasu, kiedy nie staniemy na wadze…

 

Obecnie na recepty wypisuje się o 20 procent więcej leków antydepresyjnych, przeciw lękowych i nasennych, a szacuje się, że również o 20 procent wzrośnie liczba zaburzeń psychicznych w populacji światowej.

Jeszcze przed pandemią raporty Światowej Organizacji Zdrowia wskazywały, że w przyszłości, w ogólnoświatowych rankingach przyczyn śmiertelności, choroby psychiczne będą na wyższym miejscu niż choroby układu naczyniowego…

 

I tu pojawia się najważniejsze pytanie:

czy masz ZASOBY, z których skorzystasz, kiedy Twój stan się pogorszy?

A jeśli je masz – to na jak długo wystarczą?

A jeśli żyjesz w stresie na co dzień – w jakim tempie będą się wyczerpywać?

Co zrobić, żeby ich poziom wzrastał albo przynajmniej utrzymywał się na stabilnym poziomie?

 

I mam na myśli zasoby emocjonalne/psychiczne oraz fizyczne, czyli możliwości i stan Twojego umysłu, systemu nerwowego (szczególnie autonomicznego), sposób działania nerwu błędnego, stan Twojego ciała, a szczególnie poziom napięcia i stanu gotowości do „walki/ucieczki”, zgodnie z typowym zachowaniem w sytuacji stresowej.

 

A psychiczny i fizyczny aspekt się uzupełnia, w myśl pewnego zdania, które kiedyś przeczytałem:

w odprężonym i pozbawionym napięć ciele – nie może przebywać napięty umysł (umysł w stanie napięcia).

Innymi słowy – za rozluźnionym ciałem idzie rozluźniony umysł. Oraz za rozluźnionym umysłem idzie rozluźnione ciało. Koło się zamyka.

I jest to naprawdę świetna wiadomość, bo możesz do sprawy podejść na dwa sposoby:

  • od strony umysłu: np. mindfulness, medytacja, uważna obecność itp., itd.

Zrób przynajmniej JEDNĄ proponowaną medytację, która znajdziesz np. TUTAJ

  • lub od strony ciała

Zajrzyj przynajmniej do JEDNEGO z wpisów na mojej stronie i zrób przynajmniej JEDNO z proponowanych ćwiczeń poprawiających stan JEDNEGO wybranego obszaru ciała.

Bo zgodnie z teorią powięzi – jeśli wprowadzisz rozluźnienie w jeden obszar, przejdzie ono w sąsiedni, a potem w sąsiedni i sąsiedni. I sąsiedni… Jak kręgi na wodzie po wrzuconym kamieniu…

Może to być pozycja ciała, może to być technika oddechowa… wybierz, co chcesz.

 

I nawet profesor Janusz Heitzman Cię do tego namawia kończąc wywiad:

ćwiczenia fizyczne, joga mogą być dla nas zbawieniem.

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej – odezwij się do mnie.

Chętnie pomogę Ci w doborze ćwiczeń. Na pewno Cię nie zmęczą ani nie zniechęcą – uważam, że lepiej ćwiczyć niedużo, ale mądrze 😊

A jeśli chcesz przyjrzeć się napięciom w ciele, wpadnij do mnie na masaż mięśniowo-powięziowy, który na pewno wprowadzi dużo ulgi i tak potrzebnego „oddechu”…

Do zobaczenia!

 

 

DZISIEJSZE CZASY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry