LEKARZ RATUJĄCY ZDROWIE cz.1

Dzisiaj fragment  książki „Lekarz ratujący zdrowie” (wydanie z 1929 roku), „nagrodzonej i dyplomowanej na międzynarodowych wystawach hygjenicznych w Dreźnie, we Wiedniu i w Salzburgu oraz w Łodzi na wystawie przyrodniczo-lekarskiej”.

 

I temat ważny, bo o słodycze chodzi!

Cytuję:

„Cukier jest wyśmienitym artykułem spożywczym a tem cenniejszym, że dzięki przyjemnemu smakowi jest łakocią dla podniebienia. Zwłaszcza dla dzieci jest on bardzo korzystny, gdyż z zachwyceniem przyjmują one wyroby cukrowe, nawet wtedy gdy z jakiegokolwiek powodu wzdrygają się przed innemi potrawami.

Naturalnie nie jest tu mowa o nierozsądnem przekarmianiu łakotkami. Dzieci nie powinny jadać większej ilości słodyczy, gdyż mogą sobie zepsuć apetyt do regularnego odżywiania, na poparcie jednak zasługuje częste dawanie małych ilości w odpowiedniej porze”.

 

Na szczęście w kolejnym zdaniu pojawia się mała wzmianka bardziej zdrowotna:

„Wiadomo, że łakome dzieci pozbywają się tej wady [łakomstwa], gdy się zaspakaja ich pragnienie słodyczy przez częste spożywanie słodkich owoców.”

 

Kolejna wzmianka dotyczy już bardziej naturalnej słodkości, czyli miodu, jako bardzo korzystnego dla zdrowia.

Na pierwszym miejscu autorzy wymieniają „miód alpejski, wytwarzany z niezliczonej ilości aromatycznych kwiatów alpejskich łąk”

I dodają bardzo uspokajający wpis: „wprawdzie miód może zawierać także materje trujące o ile pszczoły odwiedzały trujące kwiecie; ale na ogół bardzo rzadko zdarzają się takie wypadki.”

Uff…

 

Podobno warto uważać na Szwajcarów.

Niby naród solidny, pracowity, zegarki się nie spóźniają, ale jeśli będziesz przejazdem, zachowaj czujność, bo „w Szwajcarji fabrykuje się miód z gruszek a sprzedaje się fałszywie, jako miód pszczelny, szczególnie publiczności podróżującej.”

Niestety producenci z innych krajów nie są lepsi i wypuszczają miody fałszowane, które „składają się przeważnie z farbowanego syropu krochmalowego, do którego dodaje się rozmaite substancje, jak mąkę, gumę, wosk, ażeby wzbudzić pozór naturalności.”

Co do pozostałych słodyczy: „wyroby cukiernicze są tylko artykułami luksusowymi, pomimo to zasługują na wzmiankę, gdyż dla warstw mniej zamożnych fabrykuje się falsyfikaty, częstokroć po prostu szkodliwe dla zdrowia.

Tanie łakocie są mięszaniną podrzędnych substancyj. Dla powiększenia ciężaru dodaje się gips lub baryt. Miejsce miodu zajmuje tani cukier kartoflany, któremu już częstokroć dowiedziono zawartość arszeniku, a smak owocowy wytwarzają sztuczne esencje…”

 

I uważaj na kolor słodyczy!

„Również używane barwniki są często podejrzanego gatunku i mogą działać po prostu trująco. Szczególnie do wyrobów cukrowych o żywej zielonej barwie należy odnosić się z niedowierzaniem, gdyż częstokroć już doprowadzały do ciężkich zatruć z powodu zawartości arszeniku.”

 

I krótka wzmianka o sacharynie: „jest to sztuczny produkt chemiczny, 500-krotnie słodszy od cukru trzcinowego i używany dla tego często jako falsyfikat dla oszukańczych celów. Dla odżywiania nie posiada ona żadnego znaczenia, z powodu braku wartości pożywnej, przytem ma ona tak odrażająco słodki smak, że używa się jej niechętnie.”

 

Na dzisiaj tyle.

Co wybierzesz? Cukier czy miód? Bo sacharyny chyba jednak nie…

Smacznego.

 


A jeśli jednak „słodyczowo” dużo się u Ciebie ostatnio działo – wpadnij na JOGĘ i nie tylko!

 

 

LEKARZ RATUJĄCY ZDROWIE cz.1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry