Dziś mam dla Ciebie garść cytatów z artykułu „Kilka słów o mięsieniu (massage)” doktora Stanisława Stefana Smoleńskiego (czasopismo „Medycyna” nr 19, tom XI, z 30.04.1883 r.), które na pewno wzmogą Twoje zainteresowanie masażem i automasażem…

 

Panie doktorze, proszę (podkreślenia w tekście moje):

„Przez mięsienie w znaczeniu lekarskiem rozumiemy oddzielną grupę manipulacji mechanicznych, za pomocą których staramy się usunąć pewne cierpienia miejscowe.

Rzecz to w medycynie prastara. Chińczycy podobno już na 3000 lat przed nar. Chr. w dziele Kong-fau szczegółowo rozpisują się nad zastosowaniem mięsienia w lecznictwie, Persowie zabieg ten znali pod nazwą surchuna, Arabowie, Grecy, Rzymianie używali go wielokrotnie i cenili wysoko.

U Greków kolebką mięsienia były igrzyska gimnastyczne.

Następnie nauka lekarska zapomniała zupełnie o mięsieniu, którem posługiwała się natomiast obficie medycyna ludowa.

Wiele wieków minęło zanim i lekarze przypomnieli go sobie.

U nas, wiadomo mi, znalazło mięsienie między lekarzami także pewną ilość zwolenników, znane mi są także niektóre nader świetne wypadki lecznicze sposobem tym otrzymane”.

Pan doktor rozróżnia następujące „rodzaje mięsienia:

  • pocieranie
  • ugniatanie
  • uciskanie
  • wstrząsanie
  • pukanie.

A przemyślni ultra-specyaliści, mianowicie niemieccy, zaczęli tworzyć przeliczne kuracji tej działy i poddziały, jak:

  • ubijanie
  • siekanie
  • piłowanie
  • klepanie
  • wstrząsanie”.

Pomimo rozpowszechniania się „nader wielorakich narzędzi, jak tarła, młotki, szczotki, rękawice”, Smoleński pozostaje przy tradycyjnym podejściu:

„jedynie stosownem i we wszystkich przypadkach wystarczającem narzędziem do mięsienia jest goła ręka, mianowicie ręka mięsista. Stosownie do położenia lub postaci części chorej używa się całej dłoni lub pewnej tylko jej części, to znów wszystkich lub niektórych tylko palców i t. d.

Aby ręka lekko przesuwała się po ciele chorego, należy ją poprzednio namaścić czystym tłuszczem zwierzęcym, oliwą, waseliną, gliceryną lub też jak to czynią we Francyi, mieszaniną złożoną z 60 części oliwy, 10 części kamfory i tyleż makowca.

Jeżeli części ciała mające być poddane mięsieniu pokryte są włosem, należy je przedtem starannie ogolić dla uniknięcia bolesności i niepotrzebnego drażnienia skóry.

Mięsienie odbywać się winno zazwyczaj dwa razy dziennie, w bardzo świeżych przypadkach chorobliwych nawet niekiedy kilka razy na dzień.    

Za każdym razem należy mięsić 2—5—10 minut, w przypadkach zastarzałych i w braku bolesności dłużej (do 20 i 30 minut).

Pocieranie czy ugniatanie, wstrząsanie, pukanie czy wykonywanie ruchów biernych ma przedewszystkiem na celu usunięcie limfy z naczyń chłonnych czy też przestworów międzytkaninowych oraz odpływ krwi żylnej a tem samem ułatwienie i przyśpieszenie miejscowego krążenia”.

I pan doktor kończy:  „Nie ulega wątpliwości, że mięsienie zasługuje w lecznictwie na pilną uwagę”.

 

Ja też kończę. A jeśli zechcesz doświadczyć „mięsienia” u mnie, zapraszam serdecznie (poczytaj tutaj).

I nie zapominaj o czymś, co możesz zrobić bez wychodzenia z domu, czyli o „automięsieniu” (poczytaj tutaj).

 

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *