Kiedyś poczułem, że czas zadbać o siebie. Bieganie wciąż za tymi samymi rzeczami nie sprawiało mi radości, a ze zdrowiem było nie najlepiej.

I wtedy pojawiły się pierwsze, obce dla mnie wtedy, tematy, które powoli zaczęły mnie wciągać.

Po tych kilkunastu latach kursów, warsztatów, spotkań z bardzo ciekawymi ludźmi, udało mi się zbudować fundament, którego się trzymam, z którego korzystam i do którego zawsze mogę wrócić.

Tym fundamentem jest przekonanie, że podstawą naszego szczęśliwego życia jest równowaga ciała, umysłu i emocji.

Kiedy żaden z tych „ośrodków” nie ciągnie w swoją stronę, możemy dotrzeć do pokładów intuicji i kreatywności i dokonywać wyborów, które będą nas budować, a nie niszczyć.

I tak została ze mną joga, oddech, powięzi, mindfulness i inne, dzięki którym robię to, co robię.

Dla siebie i innych.

Jeśli chcesz poczuć, o czym mówię, odezwij się.

„Poczuć”, bo moje motto to minimum teorii i  maksimum praktyki, co daje szansę na DOŚWIADCZANIE.