Mistrz i uczeń zbliżali się do celu wędrówki. Przed nimi była już tylko rwąca rzeka. Na jej brzegu stała dziewczyna, która bała się wejść do wody. Mistrz bez wahania wziął ją na ręce i przeniósł na drugi brzeg.

Przez resztę drogi uczeń milczał. Po dwóch dniach wreszcie wybuchnął: „Mistrzu, ślubowaliśmy nigdy nie dotykać kobiet! Dlaczego złamałeś obietnicę?!”

Mistrz uśmiechnął się i powiedział: „Spójrz, zostawiłem tę kobietę dwa dni temu. A ty jeszcze ją niesiesz.”

 

Nasz mózg lubi zawieszać się na historiach z przeszłości. Rozpamiętywać, martwić się. Oczywiście uwielbia także przejmować się przyszłością.

Dzięki temu naszym przodkom udało się przetrwać, ale teraz, kiedy siedzimy w domach czy w pracy, w warunkach dużo bardziej przewidywalnych – takie podejście może prowadzić do dolegliwości czy chorób psychosomatycznych.

A to są takie schorzenia, których nie da się prosto sklasyfikować ani wyjaśnić ich pochodzenia, choć jako przyczynę jasno wymienia się oddziaływanie psychiki na ciało.

W całej populacji około 10-15% zaburzeń ma podłoże psychosomatyczne, a w klasycznym zestawieniu wymienia się:

  • nadciśnienie tętnicze
  • astmę
  • atopowe zapalenie skóry
  • łysienie plackowate
  • wrzodziejące zapalenie jelit
  • nadczynność tarczycy
  • reumatoidalne zapalenie stawów
  • cukrzyca typu 1
  • choroby autoimmunologiczne
  • bóle mięśni
  • zamglone widzenie, szumy i dzwonienie w uszach
  • zespół przewlekłego zmęczenia
  • osłabienie układu odpornościowego.

 

Co robić, kiedy myśli (czasem nieświadome), przeżycia, wspomnienia, obawy oraz towarzyszące im emocje, kumulują się w ciele i zamieniają się w wyżej wymienione fizyczne objawy?

 

Z pomocą może przyjść model HEAL Ricka Hansona.

Według niego, mózg uczy się, to znaczy, że KAŻDE doświadczenie go zmienia, a to znaczy, że doświadczenia są niezwykle ważne, bo zostawiają w mózgu trwały ślad na poziomie neuronalnym.

I jeśli w powtarzający się sposób czujesz złość/irytację/smutek – to w powtarzający się sposób budujesz w mózgu zdolność do irytacji/złości/smutku.

Wydeptujesz coraz głębsze i trwalsze ścieżki, by stać się  prawdziwym ekspertem i mistrzem martwienia się i czarnych scenariuszy.

Ale tak, jak odpalasz obwody martwienia się, tak możesz odpalić i utrwalić  obwody „nie martwienia się”.

 

To, co wyróżnia HEAL od innych metod, np. pracy z afirmacjami z książek jest to, że doświadczenie, z którym pracujesz:

jest TWOJE, wydarzyło się NAPRAWDĘ, w KONKRETNYM miejscu i czasie.

Oraz nie pracujesz tylko ze słowami, ale i z ciałem – co powoduje, że efekty zostają na dłużej.

 

Jak wygląda praca z HEAL?

  • zauważ pozytywne doświadczenie/wydarzenie. Wybierz takie, którego chcesz doświadczać więcej. Może być drobne albo bardzo znaczące.Pomyśl np. o swoim ostatnim zakończonym działaniu, o rozmowie, która przyniosła Ci radość, o problemie, który rozwiązałaś/-eś. Niech te myśli zostaną z Tobą na dłużej tak, by przekształciły się w doświadczanie i doświadczenie.
  • wzbogać je. Weź kilka głębokich oddechów i zostań z tym doświadczeniem na kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund. Jeśli się uda, poczuj emocje/uczucia, jakie temu towarzyszą. Odczuj je także w swoim ciele. Jeśli pojawi się potrzeba jakiegoś ruchu, idź za nią. Niech trwa.
  • wchłaniaj, zarówno doświadczenie, jak i odczucie emocji w ciele. Poczuj je. Możesz zwizualizować sobie, jak to pozytywne doświadczenie osadza się w Twoim ciele, wsiąka w nie, opływa je. Jeśli chcesz, możesz nadać temu jakiś kolor czy kształt.

 

Mój przykład:

Po napisaniu tego tekstu przywołuję ulgę i poczucie spełnienia po postawieniu ostatniej kropki.

Jestem z tymi myślami i odczuciami. Biorę trzy, cztery głębokie oddechy. Czuję uśmiech na mojej twarzy i rodzaj lekkości w ciele – najbardziej w klatce piersiowej i ramionach.

Zaczynam lekko nimi poruszać. Ulga i lekkość pojawia się także w szyi i karku. To też wywołuje moją radość.

Tę lekkość, swobodę, ulgę w ciele i radość pakuje w wielki balon, niebieski, który opada na mnie, pęka, a ze środka wylatuje, także niebieski, pył, który pokrywa mnie całego.

 

To tyle. Doświadczenie zebrane, przeżyte, ugruntowane w ciele ma szansę zostać ze mną na dłużej.

Spróbuj. Całe doświadczenie może trwać mniej niż 3-4 minuty i możesz je powtarzać tyle razy w ciągu dnia, ile potrzebujesz. Wybieraj coraz to nowe wydarzenia, żeby stać się ekspertem w ich przywoływaniu.

A jeśli chcesz poczytać o tym więcej – zajrzyj do książki Ricka Hansona „Szczęśliwy mózg”.

Polecam!

 

 


2 Komentarze

Grażyna · 9 kwietnia, 2020 o 12:06 pm

To świetny tekst. W połączeniu z ćwiczeniami myślę, że pomoże zapakować nad stresem. Lubimy rozpamiętywanie. A może inaczej ujmę. Nie potrafimy sobie radzić ze stresem. 😀

    JacekB · 15 kwietnia, 2020 o 9:24 am

    Czasami rozpamiętywanie niestety zastępuje codzienne bycie… A to jeszcze dokłada nam stresu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *