Co to takiego?

To nadwrażliwe miejsce w tkance mięśniowo-powięziowej. Przy nacisku/dotyku promieniuje i rzutuje ból w inne miejsce.

 

Dlaczego warto się nim zająć?

Bo nawet w 75% przypadków jest główną przyczyną bólu, a w 90% ma jakiś wpływ na dolegliwości bólowe.

Rozluźniając go możesz pomóc sobie m.in. w:

  • zmniejszeniu bólu stawów i ścięgien, czasem błędnie przypisywanemu zapaleniu
  • zmniejszeniu bólu głowy, zatok, szyi, szczęki i zębów
  • ograniczeniu bólu w odcinku lędźwiowo-krzyżowym
  • poprawie stanu stawu łokciowego (łokieć golfisty i tenisisty) oraz nadgarstka
  • zmniejszeniu bólów przewlekłych, wpływających także na stan psychiczny i np. wywołujących czy potęgujących depresję
  • poprawie zakresu naturalnego ruchu (unikając bólu, skracamy zakres, co w dłuższym czasie prowadzi do dalszego skracania się tkanek i spotęgowaniu bólu).
  • poprawie siły mięśni, co polepszy nasze codzienne nawyki ruchowe
  • zmianie wzorca oddychania, bo z bólu „połykamy” powietrze, często wstrzymując oddech.

 

Badania aktywności elektrycznej w okolicy punktu spustowego pokazały, że mięsień:

  • podczas swojej maksymalnej pracy generuje wyładowania o amplitudzie 1000-2000 mikrowoltów,
  • w spoczynku – wyładowania o amplitudzie 10-50 mikrowoltów

ALE

jeśli mamy w mięśniu punkt spustowy – może dawać wyładowania o amplitudzie sięgającej aż 500 mikrowoltów, co oznacza, że jeśli relaksujemy się na kanapie – to na poziomie fizycznym nie odpoczywamy!

Punkty spustowe zmuszają nasz system nerwowy do zachowania się zgodnie z wzorcem stresowym „walcz/uciekaj”, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

 

Zła wiadomość:

„nasze ciało to system naczyń połączonych. To, co dzieje się w jednym mięśniu/ścięgnie/więzadle, może wpływać na sąsiednie obszary.”

 

Dobra wiadomość:

„nasze ciało to system naczyń połączonych. To, co dzieje się w jednym mięśniu/ścięgnie/więzadle, może wpływać na sąsiednie obszary.”

 

O co chodzi? 😊 😊😊😊

Tak, jak spięcie w jednym miejscu prowadzi do spięcia kolejnych – dotyk jednego z punktów wprowadzi rozluźnienie do sąsiednich obszarów i tak, jak kręgi na wodzie rozejdzie się po całym ciele!

To oznacza, że wymienione na początku problemy oraz inne pochodne, wywołane przez punkty spustowe okazują się bardzo łatwe w leczeniu!

 

Wybierz więc dobrą wiadomość i zacznij od miejsc, które teraz (lub zazwyczaj) nie dają Ci spokoju.

Użyj palców, kciuka, dłoni, piłeczki golfowej, piłki tenisowej, rolki itp. do nacisku na wybrane obszary.

Możesz też położyć się na piłce/rolce na podłodze, możesz oprzeć je o ścianę – każdy sposób będzie dobry, wystarczy nacisk trwający kilka/kilkanaście sekund…

 


O sposobie masowania pisałem trochę TU oraz TU.

A jak zmieni się sytuacja, może zobaczymy się na sesji MASAŻU albo sesji NAUKI AUTOMASAŻU.

 

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *