RICHARD DAVIDSON

Dlaczego dzisiaj Richard Davidson właśnie?

Bo znalazłem kilka dni temu jego fajne zdanie, w którym przyrównał medytację do mycia zębów 😊

I tak mnie natchnęło, żeby do tematu medytacji powrócić.

A oto zdanie:

Widzę to jako wymóg zdrowia ­publicznego – stosując analogię do wymogu regularnego mycia zębów – czyli czegoś, co zajmuje tylko kilka minut dziennie i jest praktykowane przez wszystkich, ponieważ wszyscy postrzegamy ­takie zachowanie jako warunek przestrzegania higieny osobistej. ­A więc medytacja jest w jakimś sensie moralnym obowiązkiem”.

 

„Obowiązkiem”!!!!!

Ciekawe, prawda?

 

Davidson wie, co mówi, bo jako psycholog i psychiatra od wielu lat bada funkcjonowanie mózgu w zakrojonych na bardzo szeroką skalę badaniach, prowadząc ochotników od wieku młodzieńczego i dojrzałego aż do późnej starości.

W jego badanach biorą udział zarówno eksperci i praktycy medytacji, jak i osoby, dla których było to nowością. Davidson bada także osoby z zaburzeniami emocjonalnymi, takimi jak autyzm, zaburzenia nastroju oraz zaburzenia lękowe.

Trafiają do niego dzieci z ADHD, a także weterani wojen w Iraku i Afganistanie, cierpiący na zespół stresu pourazowego.

 

To, co wydało mi się podwójnie ciekawe, to jego podejście do pracy: Davidson stosuje założenia badawcze NA SOBIE!!

Od wielu, wielu lat medytuje, testując różne szkoły i rodzaje medytacji.

A chcąc przygotować się jak najlepiej do swoich badań, w pewnym sensie sięgnął do źródła i odezwał się do z 14.Dalajlamy, z którym wkrótce się zaprzyjaźnił.

Dalajlama namówił go dużo szerszego spojrzenia na medytację i zbadanie jej wpływu także na społeczeństwo czy nawet rasę ludzką.

Jak wspomina Davidson: „Dalaj Lama rzucił mi wyzwanie. Powiedział: dlaczego nie używasz swoich technologicznych narzędzi do badania życzliwości/dobroci i współczucia?”

Wciąż utrzymują ze sobą regularny kontakt, naukowiec konsultuje z Dalajlamą swoją codzienną praktykę, a w 2005 zaprosił Dalajlamę na konferencję naukową „Society for Neuroscience”, co było wielkim wyzwaniem dla dość hermetycznego świata naukowców…

 

To, co szczególnie warto zapamiętać, to idea, którą popularyzuje Richard Davidson:

każdy może NAUCZYĆ się szczęścia i współczucia, tak, jak uczy się gry na instrumencie czy zasad jakiejś gry. Ta nauka wymaga oczywiście praktyki, a więc i czasu, ale mózg jest plastyczny (a właściwie neuroplastyczny) – i można go trenować!!!!!

Tu przypominam Ci mój wpis o Ricku Hansonie.

Zajrzyj, bo chodzi o coś podobnego. I w sumie prostego do zrobienia.

 

Richard Davidson powiedział też takie zdania o medytowaniu:

Zdrowy umysł [medytujący] jest kluczem do zdrowego życia.”

„Podczas medytacji czas wyraźnie zwalnia. Dzieje się tak dlatego, że możesz zauważyć więcej rzeczy, na które bardziej się otwierasz. Dzięki medytacji zaprzyjaźniasz się ze swoim umysłem.”

 

A więc – bądź jak Richard Davidson – obserwuj, czytaj, słuchaj, oglądaj

ALE

nie zostawaj teoretykiem i próbuj potem tego na sobie…

Powodzenia!

 


A jeśli nie masz kontaktu z Dalajlamą, pisz i dzwoń do mnie 😊

Podpowiem Ci, co możesz praktykować…

Zerknij też do moich wcześniejszych wpisów – znajdziesz tam proste sposoby na medytowanie!

 

 

RICHARD DAVIDSON

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry