STOPO-POWTÓRKA

 

 

O sposobach rozluźniania stóp już kiedyś pisałem, np. o wysokich obcasach TUTAJ, skąd więc dzisiejszy wpis?

Bo wciąż za mało doceniamy wpływ stanu stóp na nasze zdrowie.

Właściwie dopóki jesteśmy mobilni, nawet ich nie zauważamy. Mówimy : „boli mnie głowa, boli kręgosłup, bolą biodra, bolą kolana”. I stawiamy kropkę.

A myślę, że warto postawić przecinek, bo bardzo często te zdania powinny wyglądać tak:

„Boli mnie głowa, kręgosłup, biodra, kolana, BO za bardzo przeciążam stopy, BO nie umiem ich rozluźniać…”

 

Pamiętaj, że za jakością KAŻDEGO kroku, który robisz, stoi Twoja stopa.

W ciągu życia zrobisz prawdopodobnie około 200 milionów takich kroków, a Twoja „podstawa” będzie działać w takim trybie:

  • amortyzowanie – przy stawianiu na podłożu
  • dawanie stabilnego oparcia – gdy już jest na podłożu
  • odepchnięcie – gdy wypuszczasz ją do kolejnego kroku.

I tak mniej więcej 120 kroków na minutę. Statystycznie, bo oczywiste różnice wynikają z wieku, wzrostu, wagi oraz stanu zdrowia.

 

Dlaczego tak często stopy bolą?

Bo jako ludzkość, zbyt krótko używamy ich do chodzenia w pionie, na dwóch nogach!

Naukowcy uważają, że tak duża ilość kości, 26 sztuk lepiej sprawdziłaby się w chwytaniu 🙂

I w sumie byłaby to całkiem przydatna funkcja, tyle że w toku ewolucji straciliśmy przeciwstawny duży palec (jak u małp) na korzyść dłuższej, stabilizującej pierwszej kości śródstopia oraz podpierającego stopę dużego palucha…

 

To, na co chcę Ci szczególnie zwrócić uwagę, to funkcja amortyzowania, która jest możliwa dzięki łukom stopy.

 

To trochę tak, jak z amortyzatorami w samochodzie: jak są w dobrym stanie, ich sprężystość właściwie reaguje na wszelkie nierówności.

Nasze łuki działają na podobnej zasadzie: tu sprężystość i elastyczność jest na pierwszym miejscu.

Zaraz w tle pojawi się temat płaskostopia i milion ćwiczeń, począwszy od znanego z WF-u lub korektywy zwijania kocyka, podnoszenia ołówków i kredek oraz woreczka z grochem. I warto o nich pamiętać, bo świetnie relaksują!

 

A w kwestii dotyku – żeby „mieć ładne łuki”, to należy przypomnieć sobie o piłeczce.

Ma mieć wielkość mniej więcej piłki golfowej, ale może być oczywiście bardziej miękka – sprawdź tylko, czy nie zrobi się z niej naleśnik, jak na niej staniesz…

 

W pracy z powięziami czasem mówi się o „dawaniu impulsu dla ciała”, do dania takiego pobudzającego muśnięcia, które będzie zapamiętane i stanie się punktem odniesienia w przyszłości.

I piłeczka, na której staniesz i która uwypukli każdy z łuków, ma tak właśnie zadziałać!

 

Nie musisz wykonywać żadnych skomplikowanych ruchów, nie ma tu żadnej wielkiej strategii i planów w punktach…wystarczy, że na takiej piłce po prostu staniesz.

Oczywiście kluczowa tu będzie duża dbałość o komfort, o progi bólowe… a sposób najlepszy na to znajdziesz na kilku zdjęciach TUTAJ.

 

Mam nadzieję, że przypomnienie sensu działania ze stopą ma sens 🙂 i i że te teoretyczne „pięć minut dla głowy” przełoży się na Twoje konkretne działanie.

Najprościej będzie jak zaczniesz od położenia piłeczki pod stopą np. podczas siedzenia przy stole, biurku, w fotelu czy na kanapie…

Powodzenia!

A jeśli chcesz się przekonać, jak na przemęczone stopy zadziała masaż, wpadnij do mnie.

 

STOPO-POWTÓRKA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry