Dla przypomnienia, powięź to błona, która otacza mięśnie i całe grupy mięśniowe, ścięgna i więzadła.

Nadaje kształt ciała, stanowi rusztowanie i organizuje przestrzennie jego wnętrze, chroniąc narządy wewnętrzne przed urazami mechanicznymi i chemicznymi. Pomaga komórkom kontaktować się ze sobą.

Kilka słów o powięzi znajdziesz w moich wpisach:

Dobrze jest zmienić myślenie o ciele i przyjąć, że mięśnie „nie występują pojedynczo”.

To znaczy, że mamy nie 600 mięśni, ale jeden – w 600 torebkach-powięziach!

Takie podejście przyniesie lepsze rezultaty w rehabilitacji, chociaż na początku może trochę zniechęcać 😊, bo często przyczyna bólu znajduje się daleko od miejsca,  w którym ból odczuwasz…

 

Ale tu z pomocą przychodzi koncepcja taśm anatomiczno-powięziowych, znanego osteopaty, T.W.Myersa.

Te taśmy to, z grubsza, struktury składające się z tkanki łącznej, czyli mięśni i powięzi.

Podoba mi się porównanie do namiotu i linek go podtrzymujących: namiot stoi prosto dzięki odpowiedniemu napięciu linek. Odpowiedniemu, a więc też proporcjonalnemu: z każdej strony działa na niego odpowiednia siła, utrzymująca go w równowadze.

Te linki to taśmy anatomiczne.

Od ich stanu zależy:

  • Twoja postawa
  • sposób i jakość wykonywanego ruchu
  • zakres ruchu
  • możliwości adaptowania się Twojego ciała do zmieniających się warunków otoczenia.

Wszelkiego rodzaju przeciążenia, napięcia, urazy itp. przekazywane są przez struktury leżące wzdłuż powięziowych linii transmisyjnych. To tworzy pewne wzory i zależności, które w wielu przypadkach świetnie się sprawdzają.

Przykład?

Lędźwia. Możesz masować obszar lędźwiowy, ale możesz także zająć się swoją stopą, bo tam może leżeć źródło problemu. Stopa jest początkiem tzw. taśmy tylnej, więc jeśli chodzisz w złych butach (buty na obcasie) albo jeśli cały dzień siedzisz i „nie używasz” stopy – to właśnie ona może dawać odczuwalny ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa!

 

 

 

Wiedza na temat taśm może Ci wiele ułatwić:

  • na przykład żeby wymasować sobie wspomniane lędźwia – musisz się trochę nagimnastykować, ale zająć się stopą już jest łatwiej – wystarczy piłeczka lub wałek do masażu… (o stopie pisałem np. TUTAJ)

Jak więc samemu działać z taśmami?

  • po pierwsze – znaleźć miejsce bólu
  • po drugie – spojrzeć na rysunek taśm i wybrać te najbardziej pasującą, czyli tę, na której przebiegu leży miejsce bólowe
  • po trzecie – masować. Jeśli zajmiesz się całą, albo prawie całą taśmą, a nie tylko malutkim obszarem bólowym – może pracy będzie więcej – ale ciało Ci na pewno  podziękuje.

 

I nawet jeśli nie trafisz na konkretne miejsce-przyczynę, szersze zajęcie się tematem samo w sobie przyniesie oczywiste korzyści:

  • dotykasz/masujesz/powięziowo nawilżasz większy obszar w ciele niż przy działaniu punktowym!!!
  • uczysz się swojego ciała, poznajesz jego mapę.

 

A jeśli codziennie podejmiesz podobne czynności – szybko zorientujesz się, która taśma odzywa się najczęściej, które obszary leżące na taśmie są za bardzo napięte (nadużywane/przeciążone) lub nieużywane w wystarczającym stopniu.

 

Zachęcam Cię do szukania i eksperymentowania.

A jeśli potrzebujesz konkretów – zapraszam do mnie na masaż albo naukę automasażu.

 

 

TAŚMY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry