TERAPIA KOTEM

No właśnie – zimy za oknem nie ma, ale głaskanie kota polecane jest każdemu wyziębionemu, bo temperatura ciała kota wynosi 38 stopni Celsjusza! Poza tym, sam dotyk sierści pomaga wydzielać endorfiny – hormony szczęścia.

Według badań (w Minnesocie przez 10 lat przebadano 4,5 tys. osób)– właściciele kotów mają:

  • o 30% mniejszą skłonność do zawałów, chorób sercowo-naczyniowych i udarów
  • niższy poziom trójglicerydów i cholesterolu (mniejsze ryzyko miażdżycy i choroby zakrzepowej)
  • większą stabilność układu nerwowego (mniej stresu i skłonności do depresji)
  • większą łatwość zasypiania
  • większą odporność na przeziębienia.

Często mówi się o „wyciąganiu” przez kota bólu z chorych miejsc. Koty instynktownie wyczuwają chore obszary w ciele i chętnie się na nich kładą.

Ustalono, że bolące miejsca najonizowane są dodatnio, a kocia sierść – ujemnie, więc futrzak po prostu neutralizuje szkodliwe jony…

Zauważono także, że obecność kota często lepiej działa na dzieci autystyczne niż obecność psa.

I na koniec: „kot a Heinrich Hertz”.

O co chodzi?

Stałe wibracje o częstotliwości 25-125Hz:

  • wspomagają regenerację ścięgien, więzadeł, mięśni (np. naderwanych czy przeciążonych)
  • poprawiają ruchomość stawów
  • zapobiegają skurczom
  • wzmacniają szkielet i gęstość tkanki kostnej
  • działają przeciwbólowo
  • normalizują ciśnienie krwi i stabilizują rytm pracy serca
  • pomagają przy wzdęciach i zapaleniu błony śluzowej żołądka, wrzodach żołądka i grypie
  • aktywują układ odpornościowy.

A gdzie tu kot?
No właśnie to jego mruczenie obejmuje cały, wymieniony wyżej, dobroczynny zakres działania częstotliwości!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o kocim leczeniu, pójdź na kurs felinoterapii/koto-terapii.
A po ukończeniu możesz otrzymać zaświadczenie na wzorze druku MEN oraz międzynarodowy certyfikat zawodowy 😊

A jeśli nie chcesz dzielić się futrzakiem z innymi – zajmij się sobą i po prostu przytul kota.

Tylko powinien mruczeć…

Poza tym, jak jak podobno powiedział Eckhart Tolle, autor książek o medytacji i duchowości:

„Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami”.

 

 

 

W sesji foto wzięła udział trójka moich kocich terapeutów: Ruzia, Milek i Krupnik.

 

 

TERAPIA KOTEM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry