WRZECIONKA

 

 

Jeśli wdrażasz w życie plan poprawy mobilności i zastanawiasz się, dlaczego masz wciąż nie za bardzo rozciągnięte kończyny – ten tekst jest dla Ciebie.

 

Może już wiesz, że na zakres Twojego ruchu mają wpływ m.in.:

  • więzadła
  • ścięgna
  • torebki stawowe
  • mięśnie otaczające staw
  • skóra
  • oraz powięzi, czyli tkanka łączna, która te wszystkie wyżej wymienione otacza.

Nasz codzienny sposób bycia – głównie tryb siedzący, w domu i samochodzie powoduje, że powięź traci elastyczność (a więc i nawilżenie).

Pojawiają się ograniczenia i blokady ruchu w danym fragmencie ciała, co prowadzi do błędnych wzorców ruchowych. Zamiast użyć mięśnia/stawu w pełnym zakresie – ruch się skraca, a kończyny „omijają” pewne zakresy, co doprowadza do zmian na poziomie tkanki łącznej i wyłącza niektóre mięśnie z pracy.

Taki wzorzec utrwala się i zakres ruchu się ogranicza.

Jak widzisz, ten jeden, źle działający fragment wpływa na całościową funkcjonalność ruchu, a przez to i na codzienną postawę. Od tej pory do jej utrzymania będziemy używać mięśni, które nie powinny być tak obciążane.

To prowadzi do kolejnych obciążeń i tak dalej i tak dalej…

 

Co robić?

Zdać sobie sprawę, że samo rozciąganie to może być za mało i warto dodać np. rolowanie, masaż głęboki, aktywne rozluźnianie mięśni, poizometryczną relaksację czy terapię punktów spustowych

ORAZ

pracę z systemem nerwowym!!!!!

 

Tak!

To może być całkiem nowe, ale kluczowe podejście, które przyspieszy Twoje postępy w powięziowym rozluźnianiu i rozciąganiu ciała!

 

O co chodzi?

We wrzecionkach nerwowo-mięśniowych znajdują się receptory rejestrujące każde napięcie mięśnia.

Ponieważ owe wrzecionka są czułe na rozciąganie – dbają o to, żeby nie rozciągnąć się za bardzo i wspólnie z rdzeniem kręgowym i neuronami gamma zawiadują skurczem mięśnia, czyli mechanizmem obronnym, który ma zabezpieczać staw przed uszkodzeniem.

Im bardziej pobudzasz neurony gamma, tym bardziej zwiększasz napięcie mięśni a Twój zakres ruchu zmniejsza się. Ciało sztywnieje. Zamyka się.

 

I dochodzimy do sedna:

kiedy neurony są bardziej aktywne czyli kiedy się napinasz?

 

Oczywiście wtedy, gdy się denerwujesz, boisz, niepokoisz, odczuwasz ból itp.

Czyli wtedy, gdy jesteś w stresie i aktywujesz system nerwowy współczulny (sympatyczny).

 

I tu jest podpowiedź: zajmuj się rozciąganiem tylko wtedy, kiedy czujesz odprężenie i spokój!

To Twój układ nerwowy decyduje o tym, czy i w jakim stopniu pozwolić mięśniom na rozciąganie, więc musisz zadbać najpierw o niego!

A kiedy już się zrelaksujesz np. oddechem, medytacją itp. możesz działać:

  • zacznij wydłużać mięsień (rozciągać) aż do pierwszego napięcia/oporu. To pierwszy odruch na rozciąganie (wrzecionka i neurony gamma – pamiętasz?)
  • zatrzymaj ruch. Przeczekaj pierwsze spięcie.
  • kiedy system nerwowy zorientuje się, że nowy zakres jest bezpieczny, rozluźni mięsień i pozwoli przystąpić do kolejnego rozciągania.
  • i kolejnego… i kolejnego, ale oczywiście z dużą dbałością o odczucia z ciała.

 

Taka procedura pozwala zresetować w ciele długość mięśnia uznawaną za bezpieczną i wprowadzić nowe dane: nową długość.

ALE zadzieje się tak tylko pod warunkiem, że będziesz działać:

  • uważnie
  • świadomie
  • powoli
  • w odprężeniu i we współpracy z systemem nerwowym.

 

Dlatego systemy pracy z ciałem, jak joga, chi-kung, tai-chi czy inne są tak dobre w pogłębianiu zakresów ruchu, bo pomagają rozluźnić także umysł, a przez to i „stresującą” część systemu nerwowego.

To samo dotyczy na przykład masażu powięziowo-mięśniowego, gdzie współpraca z systemem nerwowym pozwala osiągnąć dużo lepsze efekty.

Ale o tym przekonasz się, kiedy trafisz do mnie na jogę i masaż 😊

Pozdrawiam!

 

 

WRZECIONKA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry